Egzekucja kredytu, czyli ile czasu jeszcze pomieszkasz

Osoby które nie spłacały kredytu hipotecznego i została wszczęta jego egzekucja, zadają sobie pytanie, jak długo jeszcze pomieszkają zanim nieruchomość zmieni właściciela i trzeba będzie się z niej wynieść dobrowolnie lub będąc eksmitowanym.

Czasu jest dużo lub bardzo dużo. Bank nie może przejąć takiej nieruchomości na własność chyba że dopiero po dwóch bezskutecznych licytacjach komorniczych. A zanim do licytacji dojdzie, może upłynąć sporo czasu. Najpierw biegły musi wycenić nieruchomość, aby komornik mógł ustanowić cenę wywoławczą. W znanych mi przypadkach egzekucji nieruchomości, zanim dojdzie do wyceny, to minie kilka miesięcy. Dłużnik może nie zgodzić się z wartością na jaką nieruchomość została wyceniona i złożyć do sądu skargę na czynności komornika (chociaż to biegły a nie komornik dokonuje wyceny) a jeżeli nie zostanie przez sąd uwzględniona, to odwołać się do sądu wyższej instancji. Znam jeden przypadek, w którym dłużnik taką skargę wniósł. Wierzyciel zawnioskował o egzekucję z nieruchomości dwa lata temu a do dnia dzisiejszego nie został wyznaczony termin licytacji.

Gdy już dojdzie do licytacji to moim zdaniem istnieje większe prawdopodobieństwo że nikt nie kupi nieruchomości z lokatorami, niż że kupi. Na drugiej licytacji też jest możliwy taki scenariusz, chociaż cena wywoławcza wynosi wtedy 2/3 wartości oszacowania. Po prostu trudno jest się pozbyć lokatorów jeśli nie ma dla nich lokalu zastępczego a o taki trudno. Po drugiej bezskutecznej licytacji bank jako wierzyciel ma prawo przejąć na własność nieruchomość będącą zabezpieczeniem kredytu hipotecznego. Czy i jak często banki praktykują takie przejmowanie, tego nie wiem, ale znam z kolei kilka przypadków w których banki nie były tym zainteresowane. Dłużnik z tytułu kredytu hipotecznego może sobie więc dalej mieszkać w nieruchomości postępowanie egzekucyjne z tejże zostaje wtedy umorzone i może zostać wznowione dopiero po sześciu miesiącach. Wtedy sytuacja może się powtórzyć i znów i znów…

Przypomniawszy sobie coś, wracam na koniec do kwestii wyceny nieruchomości przez biegłego. Wcześniej wspomniałem o możliwości skarżenia oszacowania przez dłużnika który faktycznie lub tylko udaje (chcąc zyskać na czasie), że nieruchomość oszacowana jest zbyt nisko. Otóż w rzeczywistości nierzadko jest tak, że biegły oszacował nieruchomość zbyt wysoko i nawet na drugiej licytacji jej cena nie jest atrakcyjna. Wierzycielowi też przysługuje skarga na oszacowanie.

Proponuję zatem tak dłużnikom jak i wierzycielom w egzekucji zapoznać się tutaj z przepisami Kodeksu postępowania cywilnego regulującymi zasady opisu i oszacowania nieruchomości w postępowaniu egzekucyjnym,

Sprawdzanie wypłacalności pożyczkobiorcy, kontrahenta
Egzekucja z nieruchomości będącej zabezpieczeniem kredytu